Wczoraj pisałam, że Jasiek budzi się raz w nocy....dziś o 6 dostałam prawie zawału,....myślałam, że coś się stało. Z sercem na ramieniu pobiegłam do łóżeczka......ale synek spał sobie w najlepsze. Od 21:00!!!
Swoją drogą....czy to takie zdrowe? Od którego miesiąca tak na prawdę dziecko karmione piersią może przesypiać całą noc bez uszczerbku na zdrowiu?
Jeszcze jak Jasio był noworodkiem i przychodziła do nas położna na ważenie, kazała mi go wybudzać co 3h (jedna przerwa mogła być dłuższa i wynosić 4h)
Potem z lekarzem uznaliśmy, że jak jest już troszkę starszy i dobrze przybiera na wadze, może sobie troszkę pospać....troszkę znaczyło 4-5h max ;) No ,bo jak inaczej......zazwyczaj dzieci, w szczególności karmione piersią budzą się w nocy....nikomu nawet nie przychodzi na myśl , że 2 miesięczny brzdąc może przespać ciurkiem 9h bez jedzenia....
Niektóre matki pewnie mi zazdroszczą....a ja mam dylemat...czy nastawiać sobie znowu budzik w nocy.....gdy wszystkim tak dobrze się śpi :))))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz